Wygrywamy z Getin Noble Bank - wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie XXV Wydział Cywilny, z dnia 27.08.2018, sygn. akt XXV C 342/17

Miło nam poinformować, że w dniu 27 sierpnia 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny, wydał kolejny pomyślny wyrok w sprawie z naszego powództwa przeciwko Getin Noble Bank S.A. , wynikłej na gruncie sporu odnośnie umowy kredytu "frankowego". Zgodnie z żądaniem naszego pozwu, Sąd nakazał Getin Noble Bank S.A. zapłatę na rzecz naszego Mocodawcy sumę kwot nadpłaconych przez niego w toku wykonania umowy. Kwota ta stanowi różnicę pomiędzy sumą faktycznie zapłaconych rat, a sumą rat, które powinien był nasz Mocodawca zapłacić przy uznaniu, że umowa kredytu jest zwykłą umową w złotych polskich (ale oprocentowaną LIBOR + marża). Sąd uznał więc, że znajdujące się w umowie kredytu klauzule indeksacyjne są niedozwolone, a skutkiem ich niedozwolonego charakteru jest niezwiązanie przez nie kredytobiorcy. Jednocześnie sąd uznał, że postanowienia te nie stanowią essentialia negotii umowy, a umowa kredytu jest ważna, ale tłumaczona winna być tak jakby postanowień określających mechanizm / kurs indeksacji nie było w niej wcale - a więc tak jakby była to umowa zwykłego kredytu złotowego.

W szczególności sąd stwierdził - w pełni zgodnie z treścią naszego pozwu - że:

1) umowa kredytu indeksowanego jest ważną czynnością prawną,

2) kredyt hipoteczny udzielony na podstawie tej umowy jest kredytem złotowym, a jedynie indeksowanym do waluty obcej - franka szwajcarskiego,
3) postanowienia umowne w zakresie mechanizmu indeksacji są bezskuteczne i nie wiążą kredytobiorców, a
w konsekwencji wysokość zobowiązania kredytobiorców wobec kredytodawcy powinna zostać obliczona z ich pominięciem.

4) postanowienia umowne w zakresie podwyższonego oprocentowania określonego są bezskuteczne i nie wiążą kredytobiorców, a w konsekwencji wysokość zobowiązania kredytobiorców wobec kredytodawcy powinna zostać obliczona z ich pominięciem.

Są uznał min., że bezpodstawne są twierdzenia banku, jakoby kredyt indeksowany został udzielony w walucie obcej, a odmiennie kredyt ten został udzielony
w złotych, a był jedynie indeksowany do kursu waluty obcej.

Sąd nie miał też wątpliwości, że sama konstrukcja kredytu indeksowanego (waloryzowanego) jest - z perspektywy art. 69 Prawa bankowego - dozwolona, niedozwolone jest natomiast przyznanie bankowi umownego prawa do dowolnego kształtowania kursu walut wykorzystanego na potrzeby indeksacji.

Sąd zgodził się ze podniesioną przez nas argumentacją podstawową powództwa uznając, że klauzula waloryzacyjna nie określa głównych świadczenie umowy kredytu, nie są więc postanowieniami o charakterze przedmiotowo istotnym (essentialia negotii). Sąd uznał, że klauzule te stwarzają jedynie możliwość modyfikacji tego świadczenia i
mogą być co najwyżej uznane za postanowienia podmiotowo istotne dla banku (accidentalia negotii), w związku z czym muszą być objęte kontrolą zgodności z zasadami obrotu konsumenckiego.

Z uzasadnienia wyroku wynika jednoznacznie, że postanowienia określające mechanizm indeksacji opierający się na dowolności w kształtowaniu kursu wymiany walut rażąco naruszają interes powodów oraz stoją w sprzeczności z dobrymi obyczajami.

W ocenie Sądu abuzywność klauzul indeksacyjnych przejawia się w okoliczności, że klauzule te nie odwoływały się do ustalanego w sposób obiektywny kursu CHF (do obiektywnych wskaźników ekonomicznych) lecz pozwalały w banowi kształtować kurs w sposób dowolny. Zgodnie z warunkami umowy bank mógł więc jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób dla konsumenta wiążący, modyfikować wskaźnik, na podstawie którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy. Bank mógł więc dowolnie wpływać na wysokość świadczenia powoda, kształtując jego wysokość według własnego, nieskrępowanego żadnymi zasadami uznania.

Podobnie, w ocenie Sądu, przyznanie sobie przez bank prawa do jednostronnego ustalania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem CHF poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży franka szwajcarskiego jak również wysokości spreadu, przy jednoczesnym pozbawieniu konsumenta jakiegokolwiek wpływu na wysokość tych wartości , bez wątpienia narusza jego interesy i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Sąd uznał nadto, że między stronami nie dochodziło do transakcji wymiany walut, a pobieranemu od powodów spreadowi nie odpowiadało żadne świadczenie banku. W istocie naliczany przez bank spread był ukrytą prowizją uiszczaną przez konsumentów na rzecz banku, której wysokości powodowie nie mogli w żaden sposób oszacować, a
wysokość tej prowizji zależała wyłącznie od woli banku.

Treść postanowień umownych określających przyjęte do indeksacji kwoty umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w przedmiocie wysokości jego zobowiązań wobec banku, czym bank zakłócił równowagę pomiędzy stronami tej umowy.

Ani umowa, ani regulamin kredytu, nie określały szczegółowego sposobu ustalania kursu CHF, przez co powodowie byli zdani na arbitralne decyzje banku, podczas gdy klauzula waloryzacyjna mogłaby działać prawidłowo jedynie wówczas, gdyby miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja ustalany był w sposób
obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek stron umowy.

Sąd uznał nadto, że klauzule indeksacyjne wprowadzone do umowy przez Getin Bank są nietransparentne i nie przedstawiają w sposób przejrzysty konkretnych działań
mechanizmu wymiany waluty obcej. Powodowie w ocenie Sądu nie byli więc w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla nich z umowy konsekwencji ekonomicznych umowy kredytu. Powodowie nie znali i nie mogli znać sposobu, w jaki bank kształtował kurs CHF, modyfikując go jedynie według swego uznania. Nadto Sąd zauważył, że umowa nie dawała kredytobiorcom żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu CHF, czy nawet weryfikować je. Bank przy tym uwzględniał inny kurs CHF przy przeliczaniu wartości wypłaconego kredytu (kurs kupna) i inny przy obliczaniu wartości raty spłaty kredytu (kurs sprzedaży).

Sąd zauważył też, że dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych wykorzystywanych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą oraz przeliczenia na złote kwoty wymaganej do spłat kredytu w rażący sposób narusza interes konsumenta.

Przedmiotem sporu nie była świadomość konsumenta, bowiem ten powoływał się jedynie na abuzywny charakter klauzul indeksacyjnych, Sąd zauważył jednak, że konsument zawierając umowę kredytu indeksowanego mógł liczyć się i akceptować ryzyko jakie się taką konstrukcją wiąże, Konsument mógł więc akceptować i rozumieć ryzyko wynikające ze zmienności kursów walut obcych rozumiane jako wynik gry rynkowej, bowiem ryzyko to jest oczywiste, ryzyka tego nie można jednak utożsamiać z ryzykiem całkowicie dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę, narażającego konsumenta na nieprzewidywalne koszty.

Sąd zauważył też, że czym innym jest ryzyko zmienności kursu walutowego, a czym innym dowolne ustalanie kursów walut przez stronę stosunku prawnego, bowiem te
dwie kwestie są ze sobą powiązane tylko w takim stopniu, w jakim czynniki rynkowe mają wpływ na kurs waluty w banku. Ryzyko natomiast kursowe nie ma żadnego
wpływu na ryzyko związane z możliwością dowolnego kształtowania przez bank kursu wymiany waluty.

Sąd przychylił się też, do tezy, że zgodnie z treścią klauzul indeksacyjnych bankowi pozostawiona została pełna dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorców.

Sąd wspomniał też, że celem klauzul waloryzacyjnych nie jest przysparzanie dochodów jednej ze stron umowy, podczas gdy stosowane przez bank klauzule waloryzacyjne umożliwiały mu stosowanie inaczej ukształtowanego kursu CHF dla potrzeb przeliczania wypłaconej kredytobiorcy kwoty kredytu na CHF, inaczej zaś ustalanego przy obliczaniu wysokości rat kredytowych. Różnica pomiędzy tymi kursami stanowi dodatkowy, niczym nieuzasadniony i ukryty dochód banku, zaś dla konsumentów dodatkowy koszt, który w dodatku nie odpowiadała żadnemu świadczeniu banku.

Istotnym jest, też, że sąd zgodził się, że pomiędzy kredytobiorcą a bankiem nie dochodziło w toku wykonania umowy kredytu indeksowanego do żadnych transakcji wymiany waluty. Kwota kredytu wypłacona została w złotych polskich i spłata następowała również w tej walucie, a wartość franka szwajcarskiego przyjęta jest jedynie
jako wskaźnik waloryzacji poszczególnych rat podlegających spłacie, co implikuje, że wszelkie operacje wykonywane były jedynie dla celów księgowych, za którymi nie podążały żadne faktyczne transfery wartości dewizowych w żadną stronę.

Taki mechanizm jest więc również sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes konsumenta, który zdany jest wyłącznie na arbitralne decyzje banku.

Sąd stwierdził także, że użyte przez bank w umowie pojęcie ,,rynek międzybankowy” stosowane na potrzeby uzasadnienia wyznaczania kursów walut uznać należy za mało precyzyjne, a brak precyzyjnego odniesienia do konkretnych wskaźników i konkretnej wysokości naliczanego spreadu uniemożliwiają jakąkolwiek kontrolę działań banku.

Sąd uznał także abuzywność postanowień wprowadzających ubezpieczenie pomostowe - co było pobocznym żądaniem naszego pozwu -, zgadzając się, że dostarczenie bankowi odpisu z księgi wieczystej jest jedynie czynnością techniczną i nie powinno wpływać na długość okresu podwyższonego ryzyka związanego z brakiem zabezpieczenia Zastosowanie przez bank takiego mechanizmu również naruszało w rażący sposób interesy powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Stosowanie przez bank podwyższonego oprocentowania może e mieć uzasadnienie jedynie do czasu uprawomocnienia się postanowienia o ustanowieniu hipoteki, bowiem ryzyko banku ustaje z chwilą uprawomocnienia się wpisu do księgi wieczystej, a nie z chwilą doręczenia bankowi tego odpisu. Zdaniem Sądu bank naruszył zasadę ekwiwalentności i proporcjonalności świadczeń, albowiem przyznał sobie prawo do pobierania podwyższonego oprocentowania także w okresie po uprawomocnieniu się wpisu hipoteki do księgi wieczystej, a zatem już po ustaniu ryzyka związanego z brakiem zabezpieczenia hipotecznego kredytu.

Stwierdzając abuzywność konkretnych postanowień umownych Sąd stwierdził jednocześnie, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege, strony są natomiast związane umową w pozostałym zakresie, a postanowienia uznane za niedozwolone podlegają zniesieniu w całości, a nie tylko w zakresie, w jakim ich treść jest niedopuszczalna

Sąd wypowiedział się też w kluczowej dla rozstrzygnięcia kwestii możliwości zastąpienia niedozwolonych klauzul indeksacyjnych dyspozytywnym przepisem ustawy krajowej. W konkluzji wyraził pogląd zbieżny z przedstawianym przez nas twierdząc, że nie istnieją przepisy dyspozytywne, które wprost regulowałyby kwestię indeksacji i kursu mogącego być na jej potrzeby stosowanego i na mocy orzeczenia TSUE mogłyby zastąpić niewiążące klauzule indeksacyjne. Sąd wspomniał, że w szczególności nie jest dopuszczalna waloryzacja świadczeń wynikających z umowy kredytowej według średniego kursu ustalanego przez Narodowy Bank Polski.

Sąd skrytykował tym samym pogląd, który pojawił się w jednym z orzeczenień Sądu Najwyższego (wyrok SN z 14.07.2017 r., II CSK 803/16) twierdząc wprost, że w realiach spraw wynikłych na gruncie kredytów indeksowanych nie zachodzi konieczność wypełnienia jakiejkolwiek luki powstałej po wyeliminowania z umowy klauzuli waloryzacyjnej oraz że ustalenie kursu spłaty zobowiązania może nastąpić na podstawie prawa wekslowego.
W ocenie Sądu żadna luka w istocie w nie występuje, bowiem w realiach umów kredytów indeksowanych nie ma konieczności przeliczania świadczenia wyrażonego w złotych na walutę obcą. Kredyt indeksowany jest zwykłym kredytem złotowym i miał taki charakter od samego początku. Umowa kredytu bez mechanizmu waloryzacji nie jest kontraktem z luką, jest jedynie umową bez mechanizmu waloryzacji i co najistotniejsze bez tej klauzuli jest możliwe ustalenie wysokości zobowiązania w świetle treści pozostałym postanowień umownych. Skoro luka w sensie prawnym w ogóle nie występuje to Sąd nie ma potrzeby jej uzupełniania, nie zachodzi też potrzeba poszukiwania innych skutków przedmiotowej czynności prawnej niż te, które wynikają z treści tej czynności w brzmieniu po wyeliminowaniu bezskutecznych klauzul umownych.

Nadto Sąd stwierdził, że gdyby nawet taka luka występowała - czego Sąd nie dopuszcza - to i tak nie mogłaby zostać uzupełniona poprzez zastosowanie przepisu art. 358 § 1 i 2 k.c., albowiem przedmiotowa umowa kredytu została zawarta w 2008 r., podczas gdy przepis art. 358 § 1 i 2 k.c. wskazujący na możliwość stosowania kursu średniego NBP do przeliczania zobowiązań obowiązuje dopiero od dnia 24 stycznia 2009 r. i z tej przyczyny z zasady nie znajduje zastosowania do czynność prawnej pochodzącej sprzed tej daty. Z oczywistych przyczyn w ocenie Sądu taka potencjalna luka nie może także zostać uzupełniona poprzez analogiczne zastosowanie art. 41 ustawy prawo wekslowe. Przepis ten regulujący kwestię przeliczenia zobowiązania wekslowego wyrażonego w walucie obcej w ogóle nie wskazuje według jakiego kursu waluty ma być dokonywane takie przeliczenie, w szczególności nie wskazuje na kurs średni NBP. Jedynie w ramach wykładni doktrynalnej przyjmuje się, że właściwy w tym zakresie jest średni kurs waluty ustalany przez NBP. Tymczasem analogia z ustawy polega na zastosowaniu do stanu rzeczy nieuregulowanego (luka) regulacji ustawowej dotyczącej stanu rzeczy podobnego do objętego luką. Przepis art. 41 ustawy prawo wekslowe nie zawiera normy ustawowej odnoszącej się do kursu waluty ustalanego przez NBP. Ponadto przepis art. 41 ustawy prawo wekslowe dotyczy sytuacji, gdy zobowiązanie zostało wyrażone w walucie obcej, podczas gdy w niniejszej sprawie kredyt został udzielony powodom w istocie w walucie krajowej.


Zdaniem Sądu uznanie, że postanowienia uznane za abuzywne nie są zastępowane żadnymi innymi normami jest prawidłowym rozwiązaniem problemu.
W takiej sytuacji umowa kredytu pozostaje umową kredytu bez mechanizmu indeksacji, co powoduje, iż de facto mamy do czynienia z kredytem złotowym, który
jedynie posiada parametry (marża, oprocentowanie) kredytu walutowego.

Sąd podzielił tym samym nasze twierdzenie, że wyeliminowanie z umowy mechanizmu waloryzacji nie powoduje zmiany charakteru zobowiązania, a jedynie prowadzi do zaprzestania waloryzacji, a wobec braku związania kredytobiorcy abuzywną klauzulą jest on zobowiązany do zwrotu kredytu w wysokości nominalnej, w określonych
w umowie terminach i z oprocentowaniem określonym w umowie.

W konsekwencji Sąd orzekł, że konsekwencją niedozwolonego charakteru klauzul indeksacyjnych jest to, że umowa kredytowa jest umową wyrażającą zobowiązanie w walucie polskiej bez waloryzacji do waluty obcej  a więc zwykła umową kredytu w złotych polskich, oprocentowaną na podstawie LIBOR + marża.

Wszystkie, istotne dla rozstrzygnięcia, ustalenia Sądu zgodne są z twierdzeniami naszego powództwa, a wyrok odpowiada oczekiwaniom naszego Mocodawcy.

Pomimo tego, że wyrok wydany został w realiach konkretnej umowy kredytu indeksowanego zawartej przez Getin Noble Bank S.A., tezy Sądu właściwe są dla prawie wszystkich wszystkich umów kredytów indeksowanych (waloryzowanych) do franka znajdujących się w obrocie prawnym.

Autor: Piotr Pieczara, Pełnomocnik Kancelarii Themi